Praca na Wyspach

30.09.09

Wejście Polski do Unii Europejskiej otworzyło nowe perspektywy dla wszystkich obywateli naszego kraju. Zwłaszcza możliwości związane z pracą i jej poszukiwaniem zostały mocno poszerzone. Oczywiście, niektóre kraje członkowskiej wstrzymały się przed otwarciem swoich granic dla Polaków w roli pracowników. Jednakże kolumny w gazetach pod nagłówkiem „ogłoszenia praca” sukcesywnie zaczęły się zapełniać nowymi ofertami. Swój rynek pracy otworzyła dla obywateli naszego kraju również Wielka Brytania. Około 4 lat temu rozpoczął się ogromny napływ Polaków na Wyspy. Szukanie pracy przez Polaków było wówczas na porządku dziennym. Praca jednak w zasadzie czekała na specjalistów w swoich dziedzinach. Profesjonalista – budowlaniec mógł nawet w przysłowiowe „ciemno” jechać do Wielkiej Brytanii i mógł być pewien, że znajdzie dobre stanowisko pracy zgodne z jego kwalifikacjami zawodowymi. Przez 2-3 lata Polacy rzeczywiście zarabiali krocie w Anglii i Irlandii, jednakże koniunktura w końcu musiała ulec zmianie. Obywatele tychże krajów zaczęli wszczynać bunty przeciwko Polakom, ponieważ dochodziło do sytuacji, w której praca zarezerwowana była dla naszych rodaków, a nie dla Brytyjczyków czy Irlandczyków. To całkiem zrozumiałe, ponieważ stawiając się w ich sytuacji to dlaczego obcokrajowcy mieliby mieć pracę, a oni pozostawać na bezrobociu przez długie miesiące? Oczywiście, pracodawcom zatrudnianie Polaków się po prostu bardziej opłacało niż pracowników z Wielkiej Brytanii czy Irlandii. Po pierwsze, Polacy okazali się bardzo dobrymi fachowcami, a na dodatek byli pracowici i solidni. Profesjonalista budowlaniec jako emigrant z Polski nie wymagał ponadto aż tak wysokich pensji, jak obywatele Anglii i Irlandii. Doszło nawet do tego, że przedsiębiorczy rodacy zaczęli samodzielnie zakładać firmy na wyspach. Jednakże tylko najlepsze firmy budowlane miały szansę przetrwać wciąż odczuwany kryzys gospodarczy, który swym zasięgiem nie ominął bynajmniej Wielkiej Brytanii i Irlandii. Dziś zauważalny jest trend powrotów Polaków z wysp do kraju, ponieważ brakuje dla nich ofert pracy.